Nadszedł czas, w którym rozpoczynam pisanie swojego osobistego bloga.
O czym on będzie? Głównie o moich poglądach na otaczających mnie ludzi i środowisko. Każdy ma swoje poglądy na dany temat - nie lubię komentować opinii, refleksji innych jedynie wtedy, gdy jest to opinia pozytywna. Każdy ma swoje zdanie i szanuję to.
Tyle o tym o czym będę pisał, a teraz przejdźmy do niego...
Lubię usiąść przy komputerze, szczególnie w taki deszczowy, zimny dzień i podzielić się z różnymi osobami na temat moich myśli. Taki dzień jest właśnie dziś. Siedzę przy komputerze, klikam na przyciski na klawiaturze, każde słowo popijam ciepłą herbatą z cytryną... Idealne warunki. Ostatnio mam do czynienia z niesprawiedliwością w moim życiu. Ubiór - tylko na to patrzą ostatnio współczesne dziewczyny. Według mnie najważniejszy jest charakter, zachowanie i poziom inteligencji. Tylko po tym poznaje się normalną osobę. A jeśli dobrze się ubiera, to też dobrze. Uważam, wiele innych osób (w miarę inteligentnych, zrozumiałych) sądzi, że nie należy przejmować się krytyką, lecz ja uważam odwrotnie. TRZEBA przejmować się krytyką, ale tylko słuszną, po to by poprawić swoje wady. Każde zdanie krytykujące czyjąś osobowość powinno być przez nas przyjęte z godnością. Oczywiście nie chodziło mi o to, by przejmować się tym bardzo dogłębnie, wręcz zamartwiać, raczej o to, żeby na przyszłość wiedzieć co zrobić słusznie.
Są różne rodzaje krytyki, krytyka zachowania, charakteru, ubioru, a nawet religii! Czasami przeistacza się ona w cierpienie, a nawet mogę stwierdzić, że bardzo często, szczególnie u nas - młodzieży. Kiedyś na Mszy Świętej usłyszałem słowa księdza: "Poprzez wyznawanie wiary, przyznawanie się do własnej religii, współczesny człowiek cierpi. A to tylko dlatego, że wierzy w Stwórcę naszego." Ja dodam swoją wypowiedź na ten temat. Cierpią i dorośli i młodzież. Nawet w szkole podstawowej, ktoś może skrytykować, wyśmiewać się z dziecka za to, że po prostu chodzi do Kościoła i wierzy w Boga. Czyż to nie jest paranoja? Powtórzę jeszcze raz: ludzie powinni zachować swoje poglądy dla siebie! Tylko dla siebie! Nie ich to jest sprawa, jak się ubieramy, w co wierzymy, dlaczego nie chodzimy do modnych salonów z ciuchami... Nienawidzę takich osobowości! Lecz kiedy znajdziemy wadę u kogoś innego, to ten zaraz się tego wyprze.
Niektórzy cierpią, lecz nie poddają się. Ja szczerze mogę poprzeć tych ludzi. Nawet moja własna mama cierpiała za to, że była gorsza od innych (w sensie brak samochodu itp.). Z dumą mogę stwierdzić, że cierpimy jak Chrystus i Maryja... Wszyscy Ci, którzy są pogrążani, poniżani przed innymi...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz